Uzależnienia a potrzeby człowieka

Człowiek jest najbardziej złożoną istotą w Kosmosie, jaką znamy i chociaż stanowi integralną całość, to można w nim rozróżnić kilka poziomów, przez które przechodzi wiele linii rozwojowych. Ponieważ każda jego sfera jest systemem wzajemnej wymiany z tym samym poziomem organizacji w świecie, powstają potrzeby „pokarmu” odnoszące się do każdej z tych sfer. W dużym uproszczeniu człowiek zawiera w sobie następujące sfery:

 

 

 

  • SFERĘ FIZYCZNĄ – wymagającą pokarmu fizycznego tj.: jedzenie, woda, schronienie, praca itd. Potrzeby te odzwierciedlają nasz związek i wymianę ze światem materialnym.

 

  •     SFERĘ EMOCJONALNĄ- wymagającą  pokarmu emocjonalnego tj.: wymiana

emocjonalnego ciepła, intymności seksualnej, miłości i troski z innymi istotami emocjonalnymi.

 

  • SFERĘ MENTALNĄ- gdzie potrzeba pokarmu odzwierciedla szeroko rozumianą

wymianę mentalną z innymi istotami mentalnymi.

 

SFERĘ DUCHOWĄ- pokarm dla duszy odzwierciedla potrzeba utrzymywania

związku ze Źródłem i Podstawą (Bogiem), która sankcjonuje wartości uniwersalne,

nadaje znaczenie i sens ludzkiemu życiu.

 

Niezaspokojenie tych potrzeb opisywane jest na różne sposoby jako piekło.

Badając motywacje i powody dla jakich ludzie sięgają po alkohol lub narkotyki, można zauważyć, że są to bardzo często niedobory i braki w możliwości zaspokojenia różnych potrzeb. Działanie alkoholu/narkotyku daje szybki efekt iluzorycznie gratyfikujący poczucie braku czy dyskomfortu;

„zmienia nastrój, rozluźnia, rozgrzewa, rozwesela, zbliża ludzi, łagodzi stres, likwiduje lęk, dodaje śmiałości, znieczula” itp.

Patrząc na w/w efekty działania alkoholu/narkotyków, można błędnie wyciągnąć wnioski, że pomagają one żyć w tak trudnym i skomplikowanym świecie. Jeśli człowiek posiada deficyty w rozwoju osobowości, a używanie środków psychoaktywnych pomaga mu w ich zamaskowaniu, to łatwo może się uzależnić.

Alkoholizm/narkomania jest chorobą pierwotną (jako podłoże-przyczyna wielu innych chorób), postępującą, chroniczną i śmiertelną, co w odbiorze społecznym jest niezauważalne.

Alkoholik/narkoman stopniowo i niezauważalnie dla siebie zaczyna dostarczać trucizny zamiast pokarmu do wszystkich sfer swojego istnienia. Najgorsze w tym wszystkim jest to, iż w początkowym okresie picia/brania ma on wrażenie, że znajduje się w niebie; ma poczucie mocy, błogości, jasności i bystrości intelektu, otwartości w wyrażaniu uczuć oraz nieprzeciętne poczucie humoru. Jednak alkohol/narkotyk jako cichy zabójca robi swoje. I tak:

 

W SFERZE FIZYCZNEJ alkohol/narkotyk jako trucizna tkankowa stopniowo, lecz skutecznie zatruwa  i wyniszcza poszczególne organy i całe układy (mózg-padaczki, wątroba-marskość, trzustka-niewydolność itp…). Organizm ulega stopniowej destrukcji, niejednokrotnie kończącej się zgonem.

 

W SFERZE EMOCJONALNEJ nałogowe regulowanie uczuć alkoholem/narkotykiem stopniowo zamraża jedne, potęguje inne oraz powoduje stopniowy zanik uczuć wyższych. Alkoholik/narkoman zaczyna się alienować, a ludzie również odsuwają się od niego. Wiodącymi uczuciami zaczynają być: wstyd, poczucie winy, lęk, złość  itp.

 

W SFERZE MENTALNEJ nadużywanie alkoholu/narkotyków ma destrukcyjny wpływ na mózg,  prowadząc często do nieodwracalnych zmian i jego zaniku. Zmienia się sposób myślenia i postrzegania siebie oraz świata. Mogą pojawić się różnego rodzaju psychozy alkoholowe/narkotyczne. Osobowość ulega dezintegracji; najczęściej najbliżsi mają wrażenie, że żyją z co najmniej dwoma osobami w jednym człowieku.

 

W SFERZE DUCHOWEJ wpływ środków psychoaktywnych prowadzi do utraty sensu lub uznania bezsensu, który oznacza negację wartości najwyższych, a nierzadko wartości samego życia. Może to prowadzić do zachowań destruktywnych, a nawet destruktywnego stylu życia, nie liczącego się z żadną etyką i żadną konstruktywną rzeczywistością.

 

W taki oto sposób chcąc przybliżyć sobie niebo przy pomocy alkoholu/narkotyków człowiek zupełnie niechcący stwarza sobie i swojemu otoczeniu piekło. Prowadząc hedonistyczny styl życia, idąc na łatwiznę, ulegając reklamie, naciskowi społecznemu, kulturowym obyczajom, szukając przyjemności za wszelką cenę, człowiek uzależniony zamiast właściwego pokarmu dla wszystkich sfer swojej istoty, dostarcza im śmiertelnej trucizny. Pijąc/ćpając zatruwa on siebie, swoich najbliższych  oraz otoczenie. Bo cóż może ten nieszczęśnik dać światu od siebie, jeśli wszystkie jego sfery są zatrute?

Iluzoryczne i złudne korzyści uzyskiwane w początkowej fazie uzależnienia wpływają na chorobliwy sposób myślenia, postrzegania siebie oraz otoczenia mający zapewnić „bezkarne” picie/branie. Alkoholik/narkoman jako ostatni dostrzega destrukcję jaką powoduje jego picie/branie, o ile w ogóle będzie w stanie to zobaczyć. Uzależniony umysł buduje całe systemy mechanizmów psychologicznych będących na usługach choroby. Dlatego wyjście z tego koszmaru jest niemalże niemożliwe  bez pomocy innych ludzi, doświadczonych i wyedukowanych w tej dziedzinie. Istnieją dwa najbardziej sprawdzone i efektywne sposoby pomocy osobom uzależnionym w utrzymaniu abstynencji oraz zdrowieniu:

 

  1. Pomoc profesjonalna prowadzona przez psychoterapeutów w ośrodkach, przychodniach i poradniach (najlepiej psychoterapia grupowa).
  2. Forma samopomocy udzielana sobie poprzez alkoholików/narkomanów we wspólnocie Anonimowych Alkoholików/Narkomanów, według stosowanego tam programu „ 12 Kroków Zdrowienia”.

 

Najlepsze efekty w procesie powrotu do zdrowia fizycznego, psychicznego i duchowego daje połączenie obu tych  form pomocy.

 

Jak mawiają trzeźwiejący alkoholicy: nie jest sztuką zaprzestać pić, – sztuką jest nie zacząć pić na powrót i nauczyć się żyć bez alkoholu.

 

 

                       Marek Harasimowicz – prywatny ośrodek leczenia uzależnień Carpe Diem

Dodaj komentarz